Klub Miłośników Fantastyki Arcanum w Dąbrowie Górniczej
Witamy wszystkich na Forum Klub Miłośników Fantastyki "Arcanum" w Dąbrowie Górniczej. Zarejestruj/Zaloguj się by mieć dostęp do wszystkich tematów naszego Forum.


Witamy wszystkich na Forum Klub Miłośników Fantastyki Arcanum w Dąbrowie Górniczej. Zarejestruj/Zaloguj się by mieć dostęp do wszystkich tematów naszego Forum.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Światotworzenie - przemyśleń kilka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
CMDR Blue R
Minister Kucykowego Oświecenia
Minister Kucykowego Oświecenia
avatar

Liczba postów : 970
Punkty Doświadczenia : 5284
Data Dołączenia : 27/04/2012
Wiek : 30
Skąd : Dąbrowa Górnicza

PisanieTemat: Światotworzenie - przemyśleń kilka   Sro Lip 31, 2013 8:12 am

Kochani, ostatnio dokonałem eksperymentu RPGowego... Nie żadnej nowinki w świecie, ale u nas nowinki. Zrobiłem sesję, gdzie skaczemy od wydarzenia do wydarzenia z przerwami nawet 1,5 roku. Niezbyt nowinkowe w świecie, ale u nas nie spotkałem jeszcze takiego stylu grania (to, że skaczemy o 20 lat i zmieniamy postacie, albo robimy skok po kampanii do nowej nie liczy się).

W rozmowie z Andrzejem poruszył ostatnio temat związanego z tym światotworzenia. Zaczął od tego, że NPCi też powinni "awansować" w hierarchi, czy zmieniać zawody, mieć swoje cele. No i jakoś mi fakt, że Belarion nie jest już giermkiem bardzo do tego pasuje, czy też, że stara się o rękę "pięknej lady".

Ale nie o tym mowa, a raczej o innej rzeczy... Wasze postacie mają średnio te 50-100 lat (głównie krasnoludy i elfy)... I są strasznie aspołeczne. Żadnych znajomych, żadnej rodziny, nic.... Nawet jak świeżo przybyły do krainy, to nie mieć znajomości przez 2 lata?

Główny problem to światotworzenie. Większość podchodzi do RPG jak do gry komputerowej. MG zastępuje komputer. I tylko on może tworzyć świat. A to podejście jest błędne.

Eranhai, rozdział I to najlepiej przygotowana i rozegrana kampania RPG jaką prowadziłem. Jej przygotowanie zajęło sporo czasu, ale i efekt był wyjątkowy.
Bard Macieja, zapomniany przez brak twórczości, wniósł do kampanii kilku NPCów, których znał. Dawnych członków drużyny w której podróżował na niskich poziomach. Dotarli do Waterdeep. Maciej wiedział tylko, że jego kumpel prowadzi gdzieś tu gospodę. Ale pojawiła się ta gospoda przez kilka rozdziałów, jako ważne miejsce.
Jego przyjaciółki z Silverymoon nie spotkał, ale drużyna kilka razy się z nią widziała.
Beleg Anarion uciekając przed bratem, ścigał się ze swoją dziewczyną, która również uciekała.... I tu zwrócę uwagę na jeden fakt. Jego brat... powstał już podczas kampanii. Nie, że wpisał go do historii przed grą, ale podczas gry.
Krasnolud Pingwina (znów imię nie przeszło do historii) miał brata w Remindorze. Okazało się, że jego brat jest "ostatnim sprawiedliwym" stróżem prawa. I wywiązała się z tego ciekawa historia, z tragicznym zakończeniem.
Korgan miał żonę. Przez pierwszą kampanię "była gdzieś w tle"... Bo to nie był szczęśliwy związek. Ale druga kampania? Toż ta baba zaczęła praktycznie rządzić w jego włościach. Stała się ważnym NPCem.

Nie tylko MG, ale i gracze tworzą świat. Wchodzicie do miasta, gdzie gracz spędził młodość? Gracze chcą wejść do pierwszej gospody z brzegu, a tu ten gracz rzuca:
-Nie radzę, podają tu strasznie rozwodnione piwo. Chodźcie pod Morową Tarczę, Kadun sprzedaje zawsze najlepsze trunki!
Gracz nie konsultował nic z MG. Oczywiście MG ma prawo weta. Ale... po co?* Oto właśnie gracz wprowadził do gry dwie gospody! Już wiadomo, że w tej "pierwszej z brzegu" (nawet nazwy nie ma, ale to można dorobić) sprzedają rozwodnione piwo. I zaczyna się wyłaniać jej obraz. Za to Morowa Tarcza Kaduna to co innego. Gracze wchodzą. Kadun nie stoi za barem, tym zajmuje się jego syn. Ale Kadun siedzi obok i relaksuje się rozmową. Zauważa gracza i woła go:
-To ty, ty piwożłopie? Nie wierzę! 3 lata cię nie było, co u ciebie?
MG podjął pałeczkę. Podaje, że gracz nie tylko pijał piwo tam, ale i gospodarz zna go.... No to gracz może to wykorzystać. Przecież jego znajomy nie wyda go za zadawanie zbyt kłopotliwych pytań.... Prędzej powie:
-Słuchaj, o księciu mówi się dobrze, albo wcale. Uważaj, bo ci co za dużo pytają, dziwnie znikają.
I gracz już ma informacje, że jawnymi korytarzami nie dość, że nie dowie się nic o księciu, to jeszcze może sprowadzić na siebie kłopoty.

*Wyjątek weta.
Gdy gracz tworzy coś dla odwalenia roboty za niego.
-Chodźcie do Ghada, to czarodziej i wisi mi przysługę, jak uratowałem mu ściganą przez trolla córkę. Nie raz włamywaliśmy się do zamku z użyciem jego zaklęcia kształtowania kamienia, więc tak wejdziemy.

Tu MG może i nawet powinien zawetować. Nagle w chwili, gdy potrzeba przekroczyć mur, coś takiego i to z gwarancją? Ale może MG podejmie pałeczkę? Kto wie.

Światotworzenie to masa roboty. I większość MG z ulgą przyjmie pomoc od gracza, co stworzy coś. A nawet może nagrodzić.
Niestety, jednak większość osób traktuje świat jako zamknięty. Nie znam nikogo, poza osobami, które postawi MG na drodze. A i te osoby "nie zgodzę się, że znam", jak tylko są dla mnie kłopotliwe.
Wolsung jest świetną grą o światotworzeniu, bo tam nawet są otwarte zasady światotworzenia! Tam gracz podczas gry wręcz drażni się z MG na światotworzenie. Ale to powinno być w każdej grze.

Oczywiście gracz powinien zapisać, to co podał. Bo MG nie zatrzyma sesji na pół godziny, aby spisać pomysły graczy. Po sesji spyta "To jak twój znajomy karczmarz miał na imię?", bo wtedy jest na to czas.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naamah Beherit
Dyżurny Sith Kraju
Dyżurny Sith Kraju
avatar

Liczba postów : 132
Punkty Doświadczenia : 4212
Data Dołączenia : 28/04/2012
Wiek : 30
Skąd : Ząbkowice/Międzywodzie

PisanieTemat: Re: Światotworzenie - przemyśleń kilka   Sro Lip 31, 2013 10:43 am

CMDR Blue R napisał:
Ale nie o tym mowa, a raczej o innej rzeczy... Wasze postacie mają średnio te 50-100 lat (głównie krasnoludy i elfy)... I są strasznie aspołeczne. Żadnych znajomych, żadnej rodziny, nic.... Nawet jak świeżo przybyły do krainy, to nie mieć znajomości przez 2 lata?

Z moich obserwacji wynika, że większości graczy nie chce się zrobić nawet zarysów historii postaci, nie wspominając o znajomych czy rodzinie, którzy z owej historii wynikają. W dodatku w/w znajomi i/lub rodzina często są wykorzystywani w ten czy inny sposób przez MG. I nie mówię tu o wykorzystaniu do darmowego noclegu or smth, a raczej sposób zakładający jakąś tam ilość krwi i zwłok, czy też zmianę osobowości/zajęć/innych elementów, które gracz sobie wymyślił, a MG zmodyfikował/a wg własnego widzimisię w sposób niekoniecznie związany z fabułą (bo zmiany dla celów fabularnych to nieco inna sprawa).

Ergo: lenistwo + świadomość, że istnieje możliwość, że jakąś tam ilość wysiłku włożonego w tworzenie backgroundu szlag trafi, skutkuje bohaterem ze społeczną pustką wokół siebie.

Rodzina i znajomi gracza powinni być zostawieni w spokoju, chyba że gracz zażyczy sobie inaczej, albo fabuła zakłada jakieś zmiany, które jednak nie zniweczą całej roboty gracza (jako że tworzenie tła dla postaci to przeważnie dobra zabawa, a jeśli gracz się zżyje z postacią, to rozbicie jego wysiłków w drobny mak raczej skończy się zniechęceniem do grania czy ponownych prób stworzenia bohatera z historią).

Światotworzenie za to to tylko i wyłącznie inwencja twórcza. Gracze bez inwencji = zero improwizacji.

Tyle ode mnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://justynakulisa.strefa.pl/
CMDR Blue R
Minister Kucykowego Oświecenia
Minister Kucykowego Oświecenia
avatar

Liczba postów : 970
Punkty Doświadczenia : 5284
Data Dołączenia : 27/04/2012
Wiek : 30
Skąd : Dąbrowa Górnicza

PisanieTemat: Re: Światotworzenie - przemyśleń kilka   Sro Lip 31, 2013 12:10 pm


Okno przekoczyło, a że nowe okienko do pisania nie zapamiętuje, tego co było, cały szeroki post szlag trafił.

No to odtwarzam:

Myślenie przeciętnego gracza:
Rodzina i znajomi gracza powinni być zostawieni w spokoju, chyba że gracz zażyczy sobie inaczej

Zostawieni w spokoju = MG powinien o nich nie wiedzieć, BO JESZCZE RUSZY = nie ma ich wogóle (bo MG o nich nie wie) = po co ich podawać?

Choć jak patrzę, że większość graczy przychodzi z kartą postaci bez imienia... To co tu mówić o znajomych, jak imienia nie chce im się zrobić? O historii w ogóle nie ma co mówić.

Sithyjka napisał:
W dodatku w/w znajomi i/lub rodzina często są wykorzystywani w ten czy inny sposób przez MG.I nie mówię tu o wykorzystaniu do darmowego noclegu or smth, a raczej sposób zakładający jakąś tam ilość krwi i zwłok

W zasadzie od lat nie słyszałem, aby znajomemu postaci stało się coś złego....
W ogóle jakiekolwiek ruszenie w sposób drastyczny kojarzę ostatnie 5 lat temu i to był wyjątek. Bo tylko jeden taki pamiętam na dawnym SW, jak jeszcze Matias grał. Bo takie drobne, jak to, że znajoma wyjechać musiała i zostawić dziecko pod opieką i sytuacja się trochę skomplikowała, to drastyczne nie było.

Ja patrzę na swoje życie. Ostatnie 10 lat i wiele osób zmieniło się. Jeżeli uznamy, że rodzina i znajomi powinni być ZAWIESZENI, jak NPCe w klasycznym cRPG, to znów mamy jeszcze większą sztuczność.
Wezmę jedną książkę, co mi się skojarzyła. "Przeminęło z wiatrem". Dla nieznających. Trwa wojna secesyjna. Główna bohaterka ucieka z oblężonej Atlanty do rodzinnej plantacji.. Równolegle z uciekającymi konfederatami i ścigającymi ich Jankesami. Dociera do ograbionej plantacji. Ojciec zmienił się psychicznie, matka zmarła.
Podobnie jest w fabule Call of Juarez II. Ale to jest logiczne, jak jest wojna...
Ale jak wojna omija miejsce? Załóżmy, że brat gracza prowadzi sklep z bronią (jeden z popularniejszych zawodów świata, jak patrzy się na historie graczy, który patrzą "jaką JA będę miał korzyść").. Gracz wraca z wojny na odpoczynek do domu. Chce odwiedzić brata i jego sklep... A tu dowiaduje się, że jego brat poszedł na wojnę, służyć jako zbrojmistrz na tyłach armii... Czy to jest zmiana zajęcia zgodna z fabułą, czy psucie tła postaci?
Domyślam się, że są osoby, co uznają inaczej....

W zasadzie gracze "psują" tło historii MG, a MG graczy i to jest logiczne. Chodzi o to, aby żaden nie "psuł" nielogicznie i perfidnie. Jak MG zabije całą rodzinę gracza "bo nie wie, co z nimi zrobić", to wiadomo, że jest to złe. Ale jak zmiana logiczna? Gracz zapisał, że prowadzi jego znajomy najlepszą gospodę w mieście. Wraca. Gospoda stoi, znajomy ją prowadzi... Ale po drugiej stronie drogi rośnie mu "niezbyt kulturalna" konkurencja. Czy to znów psucie?

Załóżmy, że znajomy gracza prowadzi ten sklep z mieczami. Gracze uratowali krainę... I to dwa razy... 5 lat po ostatniej wojnie wraca do rodzinnego miasta. A tam znajomy prowadzi sklep z pługami i kosami dla okolicznych chłopów. Bo popyt na broń się skończył. Ale chętnie znów wykona miecz i nawet się ucieszy. Bo tęskni za tą pracą. Jak Edna z Iniemamocnych. Zdelegalizowano superbohaterów, to przerzuciła się na projektowanie mody.... Ale jak tylko superbohater ma problem ze strojem, natychmiast mu projektuje nowy strój.... Bo tęskno jej za tymi czasami.

Znam osoby, których rodziny w ciągu ostatnich kilku lat zmieniały zawód. Rodzina mojej bratowej prowadziła sklep chemiczny, nie wytrzymali konkurencji. I teraz, czy MG ma prawo podobnie zrobić? Gracz wraca do miasta po 5 latach i wszyscy znajomi muszą być na miejscu?


Do tej pory jednym posiadającym żonę był krasnolud Korgan Grefa. Co prawda przez 1 kampanię jego żona była "w tle". W drugim rozdziale ograniczała się do goszczenia drużyny, opieprzania męża, wciskania w niego masy żarcia i kolejnego opieprzania jak wrócił, ze go znów nie było, tylko szlaja się po świecie", o't taka krasnoludzka baba.

Gracze nie chcą posiadać żony/męża, posiadłości, przedsiębiorstwa, bo:
a) wymaga to od nich poświęcenia
b) może zająć czas, bo znajomi mogą potrzebować ich
c) trzeba się troszczyć nie tylko o siebie

To troszczenie. Wielu graczy spotkałem, że mieli podejście "służę temu, a jak coś do mnie będzie miał (także uzasadnione), to wynoszę się". Z rodziną jest inaczej.
Niedawno miałem zaskoczonego gracza, jak zebrał znajomych z wojska, aby uciec z kraju, gdzie może dojść do aresztowania krasnoludów w wojsku. I zaskoczenie było tym, że na kilku krasnoludów co poszli z nim... przypadło drugie tyle rodzin, dobytku.. Co znacząco skomplikowało plan. Bo nie da się przez tydzień marszu przez las utrzymać cywili, aby "cały czas byli cicho".

Gracz jakoś zawsze patrzy "co przyda się mojej postaci". Żona/Mąż będzie czarodziejem, wojownikiem, kapłanem... Bo taki sam sobie poradzi i pomoże. Nikt nie patrzy na klasę średnią lub arystokrację. Grefo był wyjątkiem.
Ale podobny problem był z dyskusją o zakochaniu. Część graczy uważa, że to decyzja MG, inni, że to ich i muszą wpierw wiedzieć, kim jest ta osoba. Ale to temat na inną dywagację.

Oczywiście nie chodzi, aby znajomi byli bezradni, ze bez gracza umarli by z głodu. Ale też "zamrażanie" ich, ze jak za 5-10 lat wrócisz, wszyscy mają być tacy sami, to błąd. Świat powinien żyć. A wszystkie zmiany tego, co było w tle logiczne i uzasadnione.
Gracz służy w armii przy poparciu rodziny. Wraca, to bez przyczyny rodzina nie powinna być do niego nastawiona negatywnie. A jeżeli władca podczas wojny "znacjonalizował" wszystkie prywatne własności, a i w dalekich prowincjach gracze w czymś podobnym brali udział, to ich stosunek do armii tego władcy może być zmieniony.

Ale niezależnie. tacy znajomi rozbudowują fabułę. Maciejowy Bard na Eranhai miał 3 znajomych. 1 spotkał przed śmiercią, gracze potem jeszcze raz go odwiedzili.

Patrząc na to, że takie zmiany wielkie i nie wynikające z czynów graczy odbyły się przez ostatnie 5 lat, może 2-3 razy u różnych MG, to raczej wykluczyłbym ten powód.

Za to lenistwo, w pełni się zgodzę. I w pełni popieram:
Sithyjka napisał:
Światotworzenie za to to tylko i wyłącznie inwencja twórcza. Gracze bez inwencji = zero improwizacji.

A niestety RPG to niejako teatr improwizacji.

...



Chyba wszystko, co wtedy napisałem odtworzyłem....

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naamah Beherit
Dyżurny Sith Kraju
Dyżurny Sith Kraju
avatar

Liczba postów : 132
Punkty Doświadczenia : 4212
Data Dołączenia : 28/04/2012
Wiek : 30
Skąd : Ząbkowice/Międzywodzie

PisanieTemat: Re: Światotworzenie - przemyśleń kilka   Sro Lip 31, 2013 1:02 pm

CMDR Blue R napisał:
Myślenie przeciętnego gracza:
Rodzina i znajomi gracza powinni być zostawieni w spokoju, chyba że gracz zażyczy sobie inaczej

Zostawieni w spokoju = MG powinien o nich nie wiedzieć, BO JESZCZE RUSZY = nie ma ich wogóle (bo MG o nich nie wie) = po co ich podawać?

Choć jak patrzę, że większość graczy przychodzi z kartą postaci bez imienia... To co tu mówić o znajomych, jak imienia nie chce im się zrobić? O historii w ogóle nie ma co mówić.

W zasadzie od lat nie słyszałem, aby znajomemu postaci stało się coś złego....
W ogóle jakiekolwiek ruszenie w sposób drastyczny kojarzę ostatnie 5 lat temu i to był wyjątek. Bo tylko jeden taki pamiętam na dawnym SW, jak jeszcze Matias grał. Bo takie drobne, jak to, że znajoma wyjechać musiała i zostawić dziecko pod opieką i sytuacja się trochę skomplikowała, to drastyczne nie było.

Ja patrzę na swoje życie. Ostatnie 10 lat i wiele osób zmieniło się. Jeżeli uznamy, że rodzina i znajomi powinni być ZAWIESZENI, jak NPCe w klasycznym cRPG, to znów mamy jeszcze większą sztuczność.

W zasadzie gracze "psują" tło historii MG, a MG graczy i to jest logiczne. Chodzi o to, aby żaden nie "psuł" nielogicznie i perfidnie. Jak MG zabije całą rodzinę gracza "bo nie wie, co z nimi zrobić", to wiadomo, że jest to złe. Ale jak zmiana logiczna? Gracz zapisał, że prowadzi jego znajomy najlepszą gospodę w mieście. Wraca. Gospoda stoi, znajomy ją prowadzi... Ale po drugiej stronie drogi rośnie mu "niezbyt kulturalna" konkurencja. Czy to znów psucie?

Do tej pory jednym posiadającym żonę był krasnolud Korgan Grefa. Co prawda przez 1 kampanię jego żona była "w tle". W drugim rozdziale ograniczała się do goszczenia drużyny, opieprzania męża, wciskania w niego masy żarcia i kolejnego opieprzania jak wrócił, ze go znów nie było, tylko szlaja się po świecie", o't taka krasnoludzka baba.

Gracze nie chcą posiadać żony/męża, posiadłości, przedsiębiorstwa, bo:
a) wymaga to od nich poświęcenia
b) może zająć czas, bo znajomi mogą potrzebować ich
c) trzeba się troszczyć nie tylko o siebie


Jako że nie chce mi się pisać elaboratu, to wypunktuję odpowiedzi:
- poprzez zostawienie w spokoju miałam na myśli perfidne zabicie rodziny/znajomych tylko dlatego, że MG nie wie, co z nimi zrobić, albo wydaje mu/jej się, że to w jakiś sposób pchnie fabułę do przodu. Duże zmiany (jak śmierć członka rodziny) jak na mój gust powinny być ustalane z graczem, ale drobiazgi typu nowa karczma naprzeciwko, o której wspominałeś, to już leży po stronie MG.
- o zostawienie dzieciaka pod opieką nie mam żadnych pretensji Wink
- co do przedsiębiorstwa/posiadłości itp. zasada jest ta sama - jak się włoży w coś dużo pracy, to żal to tracić, a na sesjach traci się często - a to trzeba uciekać z planety/miasta/kraju, a to coś z tysiąca innych nieoczekiwanych rzeczy się przytrafi. Chociaż najczęściej trzeba uciekać Wink.

W ciągu tych wszystkich lat, kiedy prowadziłam sesje, tylko jedna osoba przygotowywała historię w chociażby minimalnym stopniu, a był to Adaś (zero zdziwienia). Reszta, odnosiłam czasem wrażenie, lała na swoje postaci ciepłym moczem, podchodząc do nich ze strony "jak zginie, to się zrobi nową, whatever". To co tu za frajda z gry, w której z założenia gracz powinien się wczuć w swoją postać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://justynakulisa.strefa.pl/
Ramilath
Strażnik Twierdzy
Strażnik Twierdzy
avatar

Liczba postów : 30
Punkty Doświadczenia : 3332
Data Dołączenia : 23/05/2013
Wiek : 29
Skąd : Sosnowiec

PisanieTemat: Re: Światotworzenie - przemyśleń kilka   Sro Lip 31, 2013 1:19 pm

To i ja sobie też pozwolę zabrać głos w tej kwestii. Z Finkiem miałem już okazję rozmawiać na ten temat i nie będę ukrywał, że mamy odmienne wizje światów w grach i książkach. Nie mniej jednak, jako że jest to dość interesujący temat do rozważań i ja dorzucę swoje trzy grosze. Stawiając sprawę jasno - nie jestem i nigdy nie byłem entuzjastą tworzenia światów autorskich na potrzeby gier ani opowiadań. Spytacie dlaczego? Otóż odpowiedź jest dość prosta, wolę korzystać z gotowych, znanych mi rozwiązań. Być może oznacza to, że nie jestem kreatywny ale ja bym celował w ciut inne wytłumaczenie. Jestem typem osoby, która bardzo łatwo angażuje się w rzeczy, które z tego lub innego względu mnie zainteresują. Co za tym idzie, w momencie gdy jestem pochłonięty dla przykładu światem Gwiezdnych Wojen nie nawiedzają mnie pomysły by stworzyć coś na kształt fabuły przedstawionej w filmach/grach/książkach z Odległej galaktyki. Dręczą mnie natomiast pomysły na to, w jaki sposób wymyślone przeze mnie postacie, organizacje czy wydarzenia mogą być częścią tego rozległego uniwersum. Mówiąc krótko, wolę malować z wcześniej przygotowanych kolorów zawartych w palecie barw z Logo danego świata Smile

Wracając jednak do meritum i tego, jaki wpływ mają gracze na tworzony przez autora świat. Oczywistym jest, że w przypadku świata autorskiego tej wolności jest więcej jednak w moim mniemaniu wcale nie uznałbym tego za plus. Pozwolę sobie w tym miejscu przytoczyć przykład znanego nam wszystkim systemu Dungeons & Dragons i stworzonego pod koniec lat 60tych przez Edda Greenwood'a świata Zapomnianych Krain. Już od ponad 25 lat powstają oficjalne wydawnictwa przybliżające Faerun i jego bohaterów czytelnikom na całym świecie. Podczas naszej rozmowy Finek przypisał korzystaniu z gotowego świata wadę - co w sytuacji, gdy gracze znają świat lepiej od mistrza gry? No cóż, można dwojako podchodzić do takiej sytuacji. Mistrz gry zmuszony jest uzupełnić zaległości by być w stanie nadążyć za graczami i móc ich właściwie pokierować przez swoją kampanię. Osobiście nie dopuszczam takiej sytuacji jako argument, ponieważ wydaje mi się, że gdy ktoś stara się coś przygotować to pierwszą rzeczą po którą sięga są podręczniki, które wyraźnie wskazują co się dzieje i na co należy uważać tworząc swoje przygody. Druga sprawa jest taka, że naprawdę nie wydaje mi się, żeby któryś z graczy podczas sesji jawnie i przy wszystkich wypominał drobne nieścisłości mistrzowi gry. Ostateczni odpowiadając na ten argument Finka, uważam że sytuacja, w której gracze znają świat w którym rozgrywają się ich przygody jest dużo lepsza niż jeżeli autor wymyśla wszystko na bieżąco. Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować przedmówcę:

Cytat :
Z moich obserwacji wynika, że większości graczy nie chce się zrobić nawet zarysów historii postaci, nie wspominając o znajomych czy rodzinie, którzy z owej historii wynikają.
To prawda i niestety problem ten pogłębia nieznajomość świata. Owszem, możemy zrobić sobie "uniwersalny" zarys fabularny i potem wraz z mistrzem gry osadzić go w danym świecie. Niestety ja jestem przeciwnikiem takiego rozwiązania. Mnie osobiście bardzo ciężko operować na abstraktach, lubię konkrety. Gdy tworzę postać to już wybierając klasę chciałbym mieć przed oczami możliwości skąd może się wywodzić i mimowolnie moja wyobraźnia od razu sięga po gotowe przykłady wyczytane w książkach, zauważone w grach itd. Może się wydawać, że w światach autorskich można zrobić to samo. Wg. mnie nie. Nie mam możliwości jako gracz sięgnąć do podręcznika i jeszcze przed sesją obmyślić i przyjść w pełni przygotowany. Być może to głupota ale ja mam swój proces :DPo prostu lubię mieć pojęcie o świecie, w którym się bawię i uniknąć dopytywanie się mistrza gry o takie pierdoły jak nazwy miast, krain układu sił politycznych - rzeczy, które moja postać powinna wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CMDR Blue R
Minister Kucykowego Oświecenia
Minister Kucykowego Oświecenia
avatar

Liczba postów : 970
Punkty Doświadczenia : 5284
Data Dołączenia : 27/04/2012
Wiek : 30
Skąd : Dąbrowa Górnicza

PisanieTemat: Re: Światotworzenie - przemyśleń kilka   Sro Lip 31, 2013 3:01 pm

@Dyżurny Sith Kraju.
A to się nie do końca zrozumieliśmy. To teraz zgadzam się w 99%.

@Rami
Przyznam, że akurat temat tyczy się i takich światów i takich. Przecież i w Faeruńskim Brodzie Sztyletu, czy też w Solariańskiej Angirze, czy Grayhawkowym Longspear, postacie mogą mieć znajomych.
Owszem, w gotowych światach można wykorzystać postacie z tła książki. Ale można też własne. I o to mi szło. Przecież nie ma w Fearunie nawet w podręczniku o Waterdeep zapisanych wszystkich osób tam żyjących. Są te bardziej znane. Ale w świecie żyje masa osób. Weźmy Wrota Baldura, edycję rozszerzoną. Ile osób występuje w grze? A ile osób zagościło w kartach ksiąg. Spójrzmy na Candlekeep. Czy strażnik bramy, Fuller, Hull, Obeg, Phylda (chyba nie mylę się) są w podręcznikach wymienieni? Są tylko w grze w tym świecie... I o takie właśnie postacie mi chodzi. Temat świat autorski, a świat gotowy, to zupełnie inna dyskusja (ale też można poprowadzić)

A co do książek, to nie chodziło mi o podręczniki, ale np. wszystkie książki fabularne i gry w realiach. I ustytuujesz coś w jakimś roku, a tu gracz wyciągnie, że w książce "przygody niedźwiedziołaka uchatego" w tym roku w tej okolicy był atak Smoka i on ze zniszczonej osady ucieka... I co wtedy? Bo same podręczniki to czasami ciut za mało.
Ale masz rację, że raczej gracz nie zrobi takiej świni, aby wtedy wytkać to MG.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
lordmarvel
Charakter: Chaotyczny Destruktor
Charakter: Chaotyczny Destruktor
avatar

Liczba postów : 238
Punkty Doświadczenia : 4364
Data Dołączenia : 27/04/2012
Wiek : 30
Skąd : DG

PisanieTemat: Re: Światotworzenie - przemyśleń kilka   Sro Lip 31, 2013 4:58 pm

Ja to powiem otwarcie, większość graczy to po prostu leniwe bydlaki Razz Tak, na was patrzę finkowi gracze Razz

Świat czy jego rodzaj, nie ma absolutnie żadnego znaczenia przy tworzeniu znajomych czy nawet całych miejsc. Kto mi zabroni stworzyć wioskę gdzieś na mapie świata w którym gramy?
Wystarczy pogadać z Mistrzem Gry i tyle, światy stworzone przez innych autorów to tylko podstawy na których tworzy się własne spersonalizowane miejsca.

Odnośnie tego że gracze wiedzą więcej od MG o świecie, to zapowiedzieć, że to nie jest dokładny Faerun/Dragon Lance/etc. jak w książkach, tylko jego wariacja Razz

_________________
Rise and rise again, until lambs become lions.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naamah Beherit
Dyżurny Sith Kraju
Dyżurny Sith Kraju
avatar

Liczba postów : 132
Punkty Doświadczenia : 4212
Data Dołączenia : 28/04/2012
Wiek : 30
Skąd : Ząbkowice/Międzywodzie

PisanieTemat: Re: Światotworzenie - przemyśleń kilka   Sro Lip 31, 2013 8:08 pm

A miałam swoją inwencję twórczą poświęcać na pracę kończącą podyplomówkę, damn...

Problem graczy znających świat lepiej od MG to jest zróżnicowany temat. Gracz musiałby być kretynem, żeby w trakcie sesji wytykać prowadzącemu jakieś niezgodności (np. "bo w tym roku w takiej a takiej mieścinie wcale się coś nie zdarzyło" etc.), jeżeli nie jest to jakiś nienaruszalny kanon. No chyba, że MG idzie w AU, ale nie o tym akurat mowa. Oczywiście mile widziane jest jakieś ogólne pojęcie graczy na temat świata, w którym grają, jako że tłumaczenie każdego drobiazgu jak dzieciakom w szkole może doprowadzić do załamania nerwowego. W tym momencie wystarczy postawić sprawy jasno przed rozpoczęciem kampanii - dorośli ludzie powinni być w stanie się dogadać.

Co do światów własnych, to mam wrażenie, że w chwili obecnej mam największe predyspozycje, żeby coś wtrącić na ten temat (jako że piszę dużo, czy to rzeczy autorskich, czy fików do różnych uniwersów). Jako MG krew by mnie prędzej zalała, gdybym miała przed sesją wprowadzać jeszcze ludzi w drobiazgi dotyczące świata, którego nie znają. W tym akurat wypadku bardziej odpowiada prowadzenie sesji w istniejących systemach - jak ktoś będzie chciał się czegoś dowiedzieć, to sam doczyta. Referowanie setek tysięcy informacji o autorskim uniwersum zajęło by dłużej, niż cała kampania. Zakładając optymistycznie, że trafiają się gracze, których interesuje świat, w którym grają.

Dodatki do istniejącego za to są tylko kwestią inwencji gracza i dobrej woli MG, który chciałby poszerzyć trochę perspektywy swoich podopiecznych. No bo, na Wielkiego Cthulhu, podręczniki to li i jedynie ramy dla sesji, nie krawędź świata, poza którą już nic nie ma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://justynakulisa.strefa.pl/
CMDR Blue R
Minister Kucykowego Oświecenia
Minister Kucykowego Oświecenia
avatar

Liczba postów : 970
Punkty Doświadczenia : 5284
Data Dołączenia : 27/04/2012
Wiek : 30
Skąd : Dąbrowa Górnicza

PisanieTemat: Re: Światotworzenie - przemyśleń kilka   Czw Sie 01, 2013 12:30 pm

Naamah Beherit napisał:
No bo, na Wielkiego Cthulhu, podręczniki to li i jedynie ramy dla sesji, nie krawędź świata, poza którą już nic nie ma.

Podpisuję się pod tymi słowami wszystkimi rękami, nogami i czym tylko się da.


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szin
"Wasz uniżony Sługa, Mili moi."

avatar

Liczba postów : 29
Punkty Doświadczenia : 4127
Data Dołączenia : 28/04/2012
Wiek : 27
Skąd : Dąbrowa Górnicza

PisanieTemat: Re: Światotworzenie - przemyśleń kilka   Pią Cze 26, 2015 12:14 pm

Odkopuje! Ale wole zrobic nowy post niz zasmiecac tematem.

Kilkadziesiąt map z opisami alternatywnej historii; oprócz RPG-ów, filmów, książek i Lovecrafta sporo perełek, np. Napoleoński Cyberpunk, Chanat Ameryki czy faszystowska Australia jako imperium nuklearne. Polecam na settingi lub alternatywne rzeczywistości. Smile

http://quantumbranching.deviantart.com/gallery/?offset=0

_________________
Oto, moje dziecko, jest Długa Noc. Wiek nauki upadł i pogrążył się w zapomnieniu. Wiek Imperium we własnej żółci. Mamy teraz Wiek Mroku. Popatrz, moje dziecko, na ciemne i dzikie miejsca, gdzie jedynym prawem są kły i szpony. Popatrz też na ludzkie miasta, gdzie stajemy się panami, gdy tylko słonce więdnie i gaśnie. Strzeż się, moje dziecko, wrogów naszych zajadłych. Owych dzikich i zmiennoskórnych, którzy polują w wilczych postaciach, rycerzy dzierżących ogień i miecz, zabójców i wiedźm, potomków płonącej piekielnej otchłani. Ale ponad wszystko, moje dziecko, wystrzegaj się podobnych sobie, bo zawsze sami będziemy swymi najgorszymi wrogami. Oto, moje dziecko, jest Długa Noc. Jest twoja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Światotworzenie - przemyśleń kilka   

Powrót do góry Go down
 
Światotworzenie - przemyśleń kilka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Klub Miłośników Fantastyki Arcanum w Dąbrowie Górniczej :: Dział RPG-
Skocz do: